Relaks z chłopakami czyli Alfa w SPA

Gdy za oknem już kolejny dzień pogoda jak pod psem, zimno, szaro i ponuro – człowiek siedzi w domu. Alfa natomiast siedzi i kombinuje jak wypocząć. A że Alfa jak już robi, to rzeczy wielkie – wpadłem na pomysł żeby wybrać się do SPA.

Każdy przecież lubi SPA. Odrobina luksusu, dobra zabawa, odpoczynek. Szczególnie gdy za oknem paskudna pogoda. Swoją drogą pogoda zwariowała. Listopad, a tu deszcz, plucha i piętnaście stopni na plusie… Nie ogarniam zupełnie tej pogody, ale mniejsza z nią – ZIMO PRZYJDŹ!

Widzicie już oczami wyobraźni to co ja? SPA – ale takie wielkimi literami pisane! Ciepłe kamienie, masaże relaksacyjne i energetyczne, zabiegi na dłonie i stopy, kąpiele w źródłach termalnych, okłady z błota czy cokolwiek jeszcze w tym SPA człowiekowi robią żeby wrócił z pustym portfelem ale uśmiechem od ucha do ucha… Ja to widzę, ja już tam jestem!

Zatem niewiele się zastanawiając, chwytam do ręki telefon, odpalam moją ukochaną aplikację do komunikacji z innymi, która robi to samo co wysyłanie listów tylko na odpowiedź nie trzeba czekać lata świetlne, piszę szybko poprawną polszczyzną, pilnując każdego znaku interpunkcyjnego i ogonków. Nakreślam swoją wizję, podkreślając że po 16 godzinach deszczu, można coś zrobić wreszcie razem. Spotykam się z entuzjazmem, łapka w górę! Jedziemy do SPA!!!

I tu zachodzę w głowę co się wydarzyło, bo ja się gdzieś zgubiłem, ale już 2 godziny później byliśmy w drodze… I tylko zachodzę w głowę, czy tylko ja czytam wszystkie wiadomości od początku do końca?! Bo mam wrażenie, że panowie z mojej definicji SPA zobaczyli tylko ostatnie słowa „Kąpiele błotne”…

I nie usprawiedliwia ich fakt, że do domu wróciłem uśmiechnięty od ucha do ucha. Chociaż jak się tak chwilę zastanowić to kamienie były, masaż też, zabiegi na dłonie i stopy też, okłady z błota w sumie też… W sumie to i kąpiel termalna była, gdy na podwórku spłukiwałem z siebie pozostałości mojego SPA, żeby Gromowładna do domu wpuściła.

Wiecie co? Może to jednak ja miałem złe wyobrażenie o SPA? Jest tylko jedna różnica – zasobność mojego portfela pozostała bez zmian 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.