Asterix i Obelix kontra 150 km

Bajkę opowiadająca historię Asterix’a i Obelix’a lubiłem od zawsze. Gdyby ktoś mnie zapytał, z którym bohaterem utożsamiam się osobiście, byłby to Obelix. I wcale nie z uwagi na nadludzką siłę, a raczej z uwagi na aparycję, gabaryt i zamiłowanie do jedzenia. Ale co to ma wspólnego z pokonywaniem dystansu 150 kilometrów?

Ano ma… Kilka lat temu, podczas intensywnej walki z nadwagą (o ja! faktycznie to już „kilka lat” temu!), pod okiem dietetyka i z pomocą trenerów nauczyłem się czym jest potęga dobrej suplementacji w sporcie. Dobra popłynąłem – czym jest podstawa dbania o podstawy w podstawach sportu amatorskiego. Z uwagi na sporą nadwagę uwaga wszystkich skierowana była na „nie zrobienie sobie krzywdy”, a więc dbanie o stawy, mięśnie, walka o możliwie najmniejsze dolegliwości potreningowe. Od tego czasu moja blaszana szafka w jamie bólu zawsze zawiera to, co w moim odchudzaniu było moją normą codzienną. Tak na wszelki wypadek.

Od regularnej suplementacji odszedłem już jakiś czas temu. Być może to dlatego ostatnio moje wyniki są co najmniej niezadowalające. A może jest to wynik zmęczenia materiału? Nie wiem… Nie ważne… Ale wiem na pewno, że dzięki słabym wynikom w startach i pękniętej ramie odpuściłem dwa maratony MTB na które planowałem się wybrać. W sumie nic się nie stało – są inne imprezy, bardziej towarzyskie, a kiedy to ja ostatnio miałem szansę zrobić 150 km w tempie rekreacyjnym? W sumie to nigdy…

Korzystając z faktu, że na rajd Konecki zbierała się bardzo zacna ekipa, postanowiłem, że dołączę – nie okazali niechęci więc się w sumie nawet ucieszyłem. Dobrzy ludzie… Wyrozumiali… Podczas XXVI Koneckiego Rajdu Rowerowego do wyboru było trzy trasy – 75, 110 i 150 km. Czas od 8:00 do 21:00 – odpowiedź bardzo prosta – jedziemy 150!
Jak ja się cieszyłem, że wsiądziemy, pojedziemy. Nie wyścig, takie fajne przyjacielskie rozmowy, kręcenie, Ja, znajomi, muzyka w słuchawkach… Bajka!
Oj jak ja się myliłem! Niby 150 km… w ponad 10 godzin (tyle nam to zajęło). Gdybyście mnie zapytali dzień wcześniej, powiedziałbym że takie tempo to hulajnogą a nie rowerem! Jednak nie… Pomimo fantastycznej atmosfery, genialnych ludzi – było ciężko. A dlaczego? Otóż organizatorzy wyznaczyli trasę na 150 km i poprosili o dostarczenie „dowodu” w postaci pieczątek lub paragonów ze sklepów w konkretnych miejscowościach. Wszystko fajnie – pomysł spoko. Na takim dystansie i tak warto napełnić bidony, odsapnąć, zjeść coś. Ale gdy dostałem do ręki kartę startową – myślę że kolorem zbliżyłem się do ściany. Na karcie było dziesięć (literalnie 10) miejsc na pieczątki. Szybko uruchomiłem swoje szare komórki, i liczę… 150 km podzielone na 10 pieczątek – średnio pieczątka co… nie nie nie nie nie.
Jeszcze raz… 150 km na 10 pieczątek… NIE!! Pieczątka co 15 km…
KTO TO WYMYŚLIŁ!?

Nie myliłem się, niemal wszyscy byliśmy zmęczeni już przy piątej pieczątce…
W skrócie jazda wyglądała tak:
Wsiądź. Kręć, kręć, kręć. Wkręciłeś się? toooo STOP! i Pieczątka
i tak razy dziesięć.
Brzmi jak tekst piosenki Disco Polo…
I tu wracamy do naszego Asterix’a i Obelix’a. Gdy utrudzeni przerwami kolarze zaczęli narzekać na dolegliwości związane głównie ze „STOP!” ja otworzyłem plecak… Niczym kociołek Panoramix’a… Porcja dla Ciebie, porcja dla Ciebie… Energia i dobre humory wróciły!
I szybko w krew weszło całej ekipie pytanie:
„Masz tam jeszcze jakąś miksturę Panoramix’a?”
I tak w ciągu jednego dnia, 150 kilometrów, kilku pomysłowych mieszanek zostałem zespołowym Panoramix’em – duma mnie rozpiera 🙂

I tak oto, na tych wspaniałych miksturach, a wierzcie mi miałem niemal wszystko przy sobie… dojechaliśmy do… Nieba
Po chwili relaksu w Niebie ruszyliśmy dalej… Wprost do… Piekła!
I tak teraz sobie czytam co napisałem i myślę, że dobrze, że mam zdjęcia. Bo sam właśnie uwierzyłem, że wpływ mikstur Panoramix’a mógł mieć zasięg ponad fizyczny 🙂

One thought on “Asterix i Obelix kontra 150 km

  • 11 września 2019 o 11:23
    Permalink

    Przeczytane jednym tchem z niecierpliwością czekam na następne wpisy co do mikstury może przygotuj coś na sobotę chętnie spróbuje albo podaj listę składników żebym zdążył zdobyć składniki i sporządzić miksturę na sobotę 🙂 pozdrawiam.

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.