Świat się kończy – Oczami Alfy

Też macie takie wrażenie, że świat się kończy, wszystko staje na głowie i wywraca się do góry nogami? Niepewność dnia jutrzejszego, obawa przed tym co nieznane oraz wrodzona ciekawość zmusiły mnie aby sprawdzić co to dalej będzie, co znajduje się na KOŃCU ŚWIATA?

Cały świat zawładnął jakiś totalny obłęd. Cały świat zalewają zdjęcia i filmy ludzi leżących na dywanach z rowerami w górze i trenujących w ten sposób albo kręcących się po salonie w kółko. Czy oni nie wiedzą, że robią to źle? Nie wiedzą, że wiele lat temu człowiek sobie już z tym problemem poradził i wymyślił trenażery?

Szczyt nawet mojej własnej granicy zdrowego rozsądku przekroczył gość co skakał rowerem po meblach domowych… Już widzę wzrok Gromowładnej, gdy spostrzega mnie na rowerze na blacie kuchennej wyspy próbującego skoczyć tylnym kołem wprost do zlewu po drugiej stronie kuchni. Huk gromu słyszałbym jeszcze przez kolejne dwa lata, jestem pewien… A ja myślałem, że to ja mam dobrze w domu i wiele mi wolno… No cóż… Internety i ich wynurzenia zweryfikowały moją teorię… znów okazałem się zwykłym szarakiem, który niczym szczególnym się nie wyróżnia. Nic to, jak mawiają: „Orły są szare a papugi pstrokate”.

Nie mniej zafrapowany tymi nietypowymi sposobami spędzania wolnego czasu postanowiłem sprawdzić o co w tym chodzi… W tym celu, oczywiście jak przystało na Alfę… wsiadłem na rower i pojechałem… na KONIEC ŚWIATA.

Szukałem, nasłuchiwałem, wąchałem, dotykałem i lizałem i wiecie co? NIC. Tam się nadal nic nie zmieniło! KONIEC ŚWIATA jak był, tak jest i nic nie zapowiada, żeby w najbliższym czasie chciał się przemieszczać, ani bliżej ani dalej od Nas.

No ale internety mylić się nie mogą! O coś w tym wszystkim musi chodzić… No o ile mogę zrozumieć gościa skaczącego po meblach, czy kładącego się w łóżku z własnym rowerem – fajnie by było kiedyś, chociaż raz… Hmm może jakby Gromowładnej w domu nie było? Pomyślimy… Ale tak leżeć na grzebiecie na dywanie w salonie w dobie cywilizowanych i „mądrych” trenażerów? Tu musi być jakieś drugie dno… Alfa wie co w takich sytuacjach zrobić! Skoro już jestem na KOŃCU ŚWIATA, bez chwili zastanowienia jednym zwinnym kocim ruchem wywróciłem swój świat a w raz z nim KONIEC ŚWIATA do góry nogami.

I znów podobnie jak wcześniej – jedno wielkie NIC! To ja już nic nie rozumiem… No dywanu, a tym bardziej salonu na koniec świata ciągnąć nie będę … Chyba muszę przyjąć to jako fakt – są w internetach takie miejsca, których sensu nie ogarnie nawet Alfa umysł. Ani siedząc, jadąc, leżąc czy stojąc.

Pocieszyłem się jednak, że KONIEC ŚWIATA jeszcze nie nadchodzi. A ludzie na jego krańcu spoglądali na nas dość zaniepokojeni widokiem osób obcych – co sugeruje, że w ich codzienności również niewiele się zmieniło. Ufff, kamień z serca… Jeszcze będą sypały się gromy Gromowładnej! To hop na rower i wracamy do domu, do Gromowładnej – niech mnie porazi jej entuzjazm!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.